Purite, Masło do ciała kawa + kakao + cynamon & Miętowy krem do rąk

Gdyby zabrać mi wszystkie kremy do rąk i smarowidła do ciała, w mojej pielęgnacji pojawiłaby się wielka dziura. Moja skóra ramion jest bardzo sucha, a skóra dłoni wymaga regularnego nawilżania i odżywiania w ciągu dnia, bo w przeciwnym razie reaguje ściągnięciem. Dlatego wcieram, wcieram i jeszcze raz wcieram. Systematyczne odżywianie skóry pozwala mi utrzymać ją w dobrej kondycji, ale nie wystarczy byle jaki balsam – muszą to być kosmetyki z kategorii „konkret”. Czy udało mi się takie znaleźć w asortymencie Purite?IMG_0785.png
Continue reading „Purite, Masło do ciała kawa + kakao + cynamon & Miętowy krem do rąk”

Vianek, Nawilżająca emulsja myjąca do twarzy

Poranne oczyszczanie twarzy to dla mnie nieodzowna część pielęgnacji – bez niego czuję, że jest niekompletna. Co bardzo istotne, nie traktuję go tak samo jak oczyszczania wieczornego, od którego oczekuję głębszego usuwania zanieczyszczeń. Wtedy pozwalam sobie na traktowanie skóry nieco silniejszymi preparatami niż o poranku, kiedy to główną rolę odgrywają kosmetyki kremowe, bardzo delikatnie obchodzące się ze skórą. Przez kilka ostatnich miesięcy towarzyszyła mi w tym emulsja polskiej marki Vianek.

IMG_0870.png Continue reading „Vianek, Nawilżająca emulsja myjąca do twarzy”

Naturalność po polsku: Clochee

Po zużyciu kilku produktów Clochee jestem pewna jednej rzeczy: to jedna z ciekawszych marek na polskim rynku kosmetyków naturalnych. Naturalne składniki, luksusowe opakowania (i luksusowo brzmiąca nazwa – od francuskiego cloche – dzwon, dzwonek), a wszystko to stworzone w Polsce – szaleję za takimi kosmetykami. W tym wpisie przedstawię trzy z nich, ale możecie spodziewać się, że to nie ostatni wpis z udziałem tej marki (moja kosmetyczka jest bogatsza o kilka innych jej produktów). 

img_0249 Continue reading „Naturalność po polsku: Clochee”

Zielone Laboratorium, Odżywcze masło do ciała z jabłkiem i lawendą

IMG_0436.png

Produkty do ciała o składach wypełnionych naturalnością lubią mieć dwie wady: nieznośny dla użytkownika zapach i jeszcze bardziej nieznośną tłustą warstewkę, jaką po sobie pozostawiają (chyba to dzięki zawartości olejów i maseł). A gdyby tak pachnieć jabłkami z cynamonem i to wszystko przy świetnym wchłanianiu produktu? Continue reading „Zielone Laboratorium, Odżywcze masło do ciała z jabłkiem i lawendą”